Rady, porady, ciekawostki…

RODZICU, PRZECZYTAJ
Bezpieczeństwo dzieci

___________________________________________________________________________________________

 

__________________________________________________________________________________________________________________________________________________

ADAPTACJA?
a może inaczej:
DUMA!
Mamo, tato, przeczytajcie!
To dla mnie ważne!

Rozpoczyna się fascynująca podróż dla całej Waszej rodziny…
Przedszkole to miejsce, które łączy zabawę, naukę, beztroskę i szeroko rozumiane współdziałanie.
To tutaj dzieci się uczą, jak żyć wśród ludzi. To najważniejsze i zarazem najpiękniejsze miejsce, do jakiego Wasze dziecko mogło „dorosnąć”. Bądźcie dumni ze swojej decyzji.

Ale
zanim zaczniesz oczekiwać ode mnie zgody na zmianę
najpierw
Ty sama mamo,
zaakceptuj moją zmianę.

Mam trzy lata. To wystraczająco dużo, aby stać się przedszkolakiem, i jednocześnie bardzo mało, abyś mogła uwierzyć, że sobie poradzę.

Zaakceptuj tę nową jakość. Wszystko będzie dobrze pod jednym warunkiem:

przestaniesz martwić się o mnie, a zamiast tego – zaczniesz mnie wspierać.

Twoja wiara we mnie, Twój spokój i opanowanie
I Twoja mądra intuicja – to najlepsi doradcy.

Wsłuchaj się we mnie, nie ulegaj opiniom koleżanek, znajomych i nie opieraj się na cudzych doświadczeniach. Od dzisiaj to ja jestem mapą po Twoich wątpliwościach, obawach i radościach. Obserwuj mnie, bądź cierpliwa i oszczędna w zadawaniu tysiąca pytań. Słuchaj i zachwycaj się. I wspieraj – na początek to wystarczy, aby mój start w przedszkolne życie zaskoczyło pozytywnie Ciebie i tatę. Jest jeszcze jedna osoba, którą chcę Ci przedstawić. To moja Pani. Słuchaj jej. Jest kapitanem na naszym statku. Od tej pory będziemy płynąć razem. Bez niej, zgubimy się. Ona zna cel przedszkolnej podróży. Każdego dnia jesteśmy bliżej, z każdym dniem zdobywamy nową wiedzę i nowe umiejętności.
KROK PIERWSZY
List przedszkolaka do Rodzica
Rozgość się mamo w moim świecie. Świecie przedszkolaka przeczytaj, o czym chcę Ci powiedzieć:

Gdy wchodzimy do sali, widzę, że się martwisz. I wtedy martwię się też ja. Czujesz się niepewnie, wiedz, że ja wyczuwam to doskonale po tym, jak ściskasz moją rękę i przedłużasz nasze pożegnanie. Wtedy myślę, że coś jest nie tak, skoro nie wychodzisz stąd tak pewnie i jednomyślnie jak robisz to, gdy zostaję z tatą.
Widzę twoje oczy: są pełne niepokoju. I wiem już, że ten niepokój nie wróży nic dobrego, a łzy masz w oczach, kiedy spotyka cię coś przykrego. No i wtedy zaczynam się bad nie na żarty. Gdy przytulam się do ciebie, słyszę jak twoje serce mocno bije. Tak samo musiało bid serce Calineczce, gdy porwał ją chrabąszcz. Ale tu nie ma chrabąszczy przecież. To czego tak bardzo się boisz?
Gdy głaskasz mnie po włosach, robisz to tak czule i z przejęciem… a gdy wychodziłaś do sklepu i zostawałem z babcią, nigdy tak dużo razy nie głaskałaś mnie po głowie. Więc musi się dziad coś niezwyczajnego skoro zachowujesz się inaczej niż do tej pory. Gdy kilkanaście razy powtarzasz, że mnie kochasz, przypominam sobie, że przecież tak żegnają się ludzie, którzy rozstają się na długo! Drży ci przy tym głos, a twoja buzia traci rumieńce i robi się blada jak moja.
Gdy splatamy swoje dłonie, czuję, jak bardzo są spocone i przypominam sobie słowa taty, który mówił, że gdy rozmawia z szefem, zawsze pocą mu się dłonie i bardzo się denerwuje. Odbieram to jako sygnał, że w takim razie i ja tutaj będę się denerwował. Gdy przedłużasz nasze rozstanie, trzymając mnie w ramionach, czuję jak pachniesz i jak miękki jest twój sweter. No i wtedy zaczynam się zastanawiać, po co mamy cokolwiek zmieniać?
Gdy trwamy w uścisku, przestaje mi się chcieć być dzielnym i tracę ochotę na wchodzenie do sali, w której nie ma ciebie… Boję się tu zostać dlatego, że gdy wprowadzasz mnie na salę i widzisz rozpłakane dzieci, przytulasz mnie kolejny raz i wtedy znowu się zastanawiam, czy robisz to bezinteresownie czy może wolisz, abym nie patrzył, a może zaczynasz mieć wyrzuty sumienia, że tu przyszliśmy?
BOJĘ SIĘ, że w którymś momencie nie wytrzymasz i mnie stąd zabierzesz. Że płacz moich kolegów, których już trochę poznałem i mam za całkiem fajnych – zdenerwują cię, zirytują lub mój płacz zasmuci cię do tego stopnia, że stwierdzisz, że lepiej będzie, jak jednak zostanę w cichym i pustym mieszkaniu, które wypełni niania albo babcia. Obie bardzo kocham. Ale… ZACZYNAM SIĘ PRZYZWYCZAJAD DO TEGO MIEJSCA.
A płaczę dlatego, bo to mój sposób radzenia sobie z nową sytuacją. O wielu rzeczach nie potrafię powiedzieć jasno i wyraźnie, a płacz jest dobrze znanym mi sposobem wyrażania siebie i swoich potrzeb. A przynajmniej sposobem powiadomienia, że jestem, czegoś potrzebuję i radzę sobie po swojemu…

__________________________________________________________________________________________________________________________________________________

 

Jak często mówić dziecku kocham?

Wydawałoby się, że nie ma nic prostszego, niż powiedzieć dziecku „kocham cię”. To przecież ktoś, za kogo bez zastanowienia oddalibyśmy życie, kogo problemy i troski spędzają nam sen z powiek i o kim mówimy, że jest sensem
naszego istnienia. W rzeczywistości wielu rodzicom trudno jest mówić o swoich uczuciach w tak bezpośredni sposób. Jednak te najprostsze słowa są naszym dzieciom bardzo potrzebne .

Miłość ma ogromną moc. Wyrażanie jej najprostszymi słowami – kocham cię – jest czasem najtrudniejsze. Wydaje się, że miłość rodzica do dziecka jest
najbardziej podstawową i najbardziej oczywistą formą miłości. Rodzice jednak nie zawsze mówią maluchowi, że go kochają. Jeśli dziś jeszcze nie
powiedzieliście waszym dzieciom, że je kochacie, zróbcie to jak najszybciej.

Mówienie “kocham cię” ma ogromny wpływ na dziecko. Maluch, który słyszy, że rodzic go kocha, czuje się wartościowy i ważny. Wzrasta jego samoocena, wie, że przy rodzicach jest bezpieczny i ma ich wsparcie, dzięki czemu może
bez ograniczeń odkrywać świat. Okazywanie dziecku miłości to okazywanie mu szacunku i pielęgnowanie jego wrażliwości.

Jak często mówić dziecku, że je kochasz? Jak najczęściej. Mówienie
“kocham cię” nawet kilkanaście razy dziennie nie zrobi dziecku krzywdy, wręcz przeciwnie. Dzieci, w przeciwieństwie do dorosłych, nie analizują swojego
zachowania, są szczere, prawdziwe i nie boją się wyrażania emocji. To my, dorośli, nakładamy na nie bariery i zakazy, które tłamszą ich wrażliwość. Jeśli
dziecko 40 razy dziennie mówi ci, że cię kocha, odpowiadaj mu tym samym i mów “kocham cię” tak często, jak to możliwe.

Ty wiesz, że kochasz swoje dziecko. Czy ono o tym wie? Przypomnijcie sobie swoje dzieciństwo. Wśród nas z pewnością są osoby, które rzadko słyszały od rodziców “kocham cię” i do dziś zastanawiają się, czy rodzice ich kochają bądź kochali. Każdy wie, że rodzic go kocha, ale czy każdy to czuje? Wychowujcie dzieci tak, by zawsze czuły, że są kochane. Czując, że mają waszą miłość
i wsparcie, będą mogły zdobywać świat.
Mówienie „kocham cię” wydaje się być czymś bardzo naturalnym i łatwym, wcale takim nie jest. Często powstaje swego rodzaju blokada, która sprawia,
że wyznanie miłości przekładamy na „później”, szukamy magicznej, specjalnej chwili albo po prostu uznajemy, że „dziecko wie”. A ono wcale wiedzieć… nie musi. Musi to usłyszeć i to nie raz, ale wiele razy.

Naucz się wyznawać miłość swojemu dziecku.

Odpowiedź na pytanie, czy twoje dziecko często słyszy z twoich ust „kocham cię” powinna być jednoznaczna – „tak”. Nie musisz pamiętać, kiedy i jak – rodzice, którzy często wyznają miłość swoim dzieciom, robią to tak naturalnie, że nie zwracają na to specjalnej uwagi.

Przedszkolak ma już wyraźnie zarysowaną osobowość – swój gust
i zainteresowania, swoje tajemnice, pierwszych przyjaciół. Aby wiedział, że go kochasz, daj mu odczuć, że jego zdanie, potrzeby, uczucia są dla ciebie ważne.

Co warto mówić dzieciom?
1. „Cieszę się, że ciebie mam”
2.”Jestem z ciebie dumna”

3. „Masz świetne pomysły”
4. „Spróbuj!”
5. „Zawsze możesz na mnie liczyć”
6.”Słucham cię”

7.”Lubię spędzać z tobą czas”
8.”Opowiedz mi o tym”
9.”Co o tym myślisz?”

10.”Widzę,że bardzo się starasz” 11.”Dziękuję”
12.”Przepraszam”

Zakochani często nie dostrzegają wad ukochanej osoby, a my – rodzice, choć kochamy dzieci, zwykle bardziej koncentrujemy się na tym, co trzeba w nich poprawić, niż na tym, co robią dobrze. Chwal malca przynajmniej tak często, jak go krytykujesz. Zauważaj i doceniaj małe rzeczy. Pozwalaj dziecku mieć własne zdanie. Poczuje, że akceptujesz je takim, jakim jest, czyli że je kochasz.
Pamiętaj, że miłość ma ogromną moc, twoje dziecko poczuje się wartościowe i ważne słysząc od ciebie słowo „Kocham”.